...jeździ pszczółką (Bugaboo Bee+)?

6/06/2014 12:10:00 PM

Mia cały czas jeździła Cameleonem (opisałam go na moim ogólnym blogu, który po mału przestaje istnieć - http://ipatrycja.tumblr.com/post/57606220350/nasza-przygoda-z-kameleonem-czyli-test-bugaboo), lecz parę miesięcy temu stwierdziliśmy z mężem, że trzeba kupić coś mniejszego, lżejszego na wypady do galerii handlowych oraz na wiosnę i lato. Wybór padł na Bugaboo Bee+. Początkowo trochę sceptycznie byłam nastawiona. Wózek wygląda trochę dziwnie, siedzisko nie jest kubełkowe, kółka małe... Ale... Jak tylko zaczęliśmy nim jeździć zakochałam się! :) Mii też się podoba.



Mimo małych kółek i lekkiego stelaża Bee bardzo dobrze radzi sobie w terenie. Wiadomo, może na piaszczystej plaży nie pojedzie tak jak wózki terenowe (w końcu jest to lekka spacerówka), ale na zwykłej polnej drodze, kostce brukowej czy w miarę równej leśnej dróżce daje radę. Pewnie dzięki amortyzacji w kołach (po wjechaniu w dziurę wyskakują z niej). Wózek można prowadzić jednym palcem, wręcz sunie po drodze.
Składa się bardzo prosto i szybko do małych rozmiarów. Bez problemu mieści mi się w górnej części bagażnika w sportowej Corsie D 3-d.




Ostatnio w pszczółce najbardziej zachwyca mnie letnia budka (kupiłam od razu z wózkiem). Nie dość, że jest wentylowana, przedłużana to jeszcze ma wmontowaną moskitierę (kawałek wystaje na obu powyższych zdjęciach). W komplecie jest też folia przeciwdeszczowa.

Inne zalety: siedzisko można montować zarówno przodem do rodzica jak i przodem do świata, rozkłada się na płasko co ma znaczenie przy wożeniu mniejszych niemowląt lub podczas snu. Siedzenie jest regulowane - oparcie można wydłużyć w górę dla wyższego dziecka, a dolną część siedziska można wysunąć. Na powyższym zdjęciu dolna część jest właśnie wysunięta, dzięki czemu Mii nóżki podczas snu nie opadają w dół. :) A jak nie śpi dolną część wsuwamy i nogi ma oparte o podnóżek (tak jak na pierwszym zdjęciu).
Ogromną zaletą dla mnie jest też to, że akcesoria od Cameleona również pasują do Bee. Dzięki czemu śpiworek, uchwyt na kubek czy wkładkę mogę używać na zmianę w obu wózkach (Cameleon teraz używany jest tylko podczas wypadów w trudny teren oraz wróci do łask na zimę).

Wady? Widzę tylko jedną, no może dwie - głośne składanie i rozkładanie budki oraz dość mały kosz na zakupy (mniejszy i gorzej zabezpieczony niż w Cameleonie). Początkowo wydawało mi się, że będzie nam przeszkadzał też brak pałąka, ale okazało się, że jest on zbędny. Zamiast niego kupimy pewnie w najbliższym czasie tackę. :)

Ogólnie jak tak sobie myślę o wózkach to, gdybym teraz miała jakiś kupić to byłby to na pewno Bugaboo. Ale zamiast Cameleona 3 kupiłabym Buffalo (niestety nie było go jeszcze w sprzedaży jak się Mia urodziła), a jako lekka spacerówka zostałby Bee+.


Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze