...lubi swój kask?

6/17/2014 04:19:00 PM


Wszystko zaczęło się ponad pół roku temu, gdy Mia dostała książeczkę z pojazdami. Był tam m.in. rower, a na rowerze chłopiec w kasku. Od tego czasu zaczęła strasznie cieszyć się na kaski. W książeczce o misiach jej ulubioną postacią jest miś rolkarz noszący kask, na dworze jak tylko widzi rowerzystę woła "kask" i pokazuje na główkę. Aż w ubiegły weekend nadeszła wielka chwila. Mia dostała swój własny, różowy kask! Przez pierwsze dwa dni chciała ciągle w nim chodzić.




Rok temu ukradli nam rowery. Tak więc Mia jeszcze nie miała okazji mieć własnego kasku na głowie, ani też nie jechała na rowerze. Lecz niedługo to nadrobimy! Mój rower na dniach powinien przyjechać do sklepu (rama XS ściągana z Belgii...), a tata Mii będzie na razie jeździł na Wheelerze pożyczonym od dziadka Mii.
Wraz z kaskiem kupiliśmy też fotelik rowerowy. Wybór padł na Hamax Siesta, ze względu na jakość, bezpieczeństwo oraz możliwość przechylenia go do tyłu jeśli dziecko uśnie.



Zbliża się długi weekend, wielu z Was zapewne wybierze się na wyprawy rowerowe z pociechami. Pamiętajcie o bezpieczeństwie! Dziecko, niezależnie od tego czy jedzie samo na rowerze zwykłym, trójkołowym lub biegowym czy też jedzie z Wami w foteliku zawsze musi mieć prawidłowo założony (i zapięty pod szyją!) kask. Czy jest gorąco czy też nie, kask musi być! Również kupując fotelik lub przyczepkę zwracajcie uwagę na atesty. Czasami lepiej dołożyć parę złotych i kupić lepszy produkt niż później żałować, że coś pękło, urwało się i dziecku stała się krzywda...


Bezpiecznej drogi! :)

Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze