...nie pozwala nam zjeść pizzy?

7/15/2014 08:34:00 PM

Czyli o tym, jak to nasze dziecko zachowuje się w restauracji.

Mia w Umberto robiła spis roślin i pomagała mi wypełnić ankietę. 


Postanowiliśmy dzisiaj wieczorem wybrać się na spacer na poznańską Cytadelę i przy okazji do pizzerii Umberto. Wzięliśmy ze sobą wózek, ale Mia oczywiście całą drogę w obie strony musiała pokonać pieszo. ;) Najpierw plac zabaw: szybka rundka na wszystkich dostępnych atrakcjach, następnie zjeżdżalnia i zabawa w piasku. Dobra, można iść dalej. Po 30 minutach dotarliśmy do pizzerii Umberto. "Kochanie, usiądź z nami", odpowiedź oczywiście "Nie!". I się zaczęło. :) Najpierw chodzenie przy stoliku, potem chodzenie między innymi stolikami po całym ogrodzie restauracji. W krzesełku do karmienia spędziła może 7 minut - tylko dlatego, bo dostała ciasteczko BeBe (z bułki, którą przygotowaliśmy na kolację zjadła tylko szynkę - oczywiście chodząc między stolikami). Po zjedzeniu ciasteczka trzeba było kontynuować spacer, tym razem z ołówkiem i ankietą jaką dostaliśmy do wypełnienia.

I tak jest zawsze. Nie wiem jak robią to inni rodzice, że ich dzieci są w stanie usiedzieć w miejscu pół godziny lub nawet dłużej. Nieważne, gdzie pójdziemy, Mia musi zwiedzać, wszędzie zaglądać, a siedzieć w jednym miejscu jest w stanie tylko jedząc ciasteczko lub wafelek od loda. Nie ma szans, żeby zjadła z nami w restauracji cały obiad. Owszem, zacznie jeść, zje parę kęsów, ale po maksymalnie 5 minutach musi już sobie gdzieś iść i zająć się czymś innym. A my obiad jemy albo w ekspresowym tempie, albo na zmianę - najpierw chodzę z Mią ja, a mąż je, a potem się zamieniamy.

Co ciekawe w domu jest inaczej, może wysiedzieć w swoim krzesełku nawet 20 minut i zjeść cały obiadek. Czasami tylko trzeba czymś ją jeszcze dodatkowo zająć (np. w przerwach książeczka o pieskach lub bajka z DVD). Ale ogólnie Mia jest bardzo żywym dzieckiem. O zabawie na dywanie można zapomnieć. Ona musi być ciągle w ruchu. Musi chodzić, przenosić zabawki, ciągle robić coś innego. Siedzenie w miejscu nie jest dla niej. A jak to jest u Waszych maluchów?

Macie może jakieś patenty na to jak utrzymać 1,5 roczne dziecko w jednym miejscu i w spokoju zjeść obiad na mieście? Podzielcie się nimi z nami. 

Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze