Gram w GTA... na iPhonie.

1/09/2015 06:05:00 PM

Grand Theft Auto: Vice City

Czyli część GTA, do której ciągle wracam z sentymentem. A grałam w prawie wszystkie części. Prawie... Nie grałam jedynie w pierwszą oraz najnowszą - GTA V.

Najnowsza odsłona serii czyli GTA V na konsolę Playstation 4 musi cierpliwie poczekać. Na 8 dni i 9 nocy zostałam słomianą wdową, a co za tym idzie sama opiekuję się prawie dwuletnią Mią. A Mia jak to Mia ani chwili wytchnienia mamie nie da. Tym bardziej teraz, gdy ma "drzemkowy okres przejściowy" i usypia około północy. Przez to pad od Playstation 4 powędrował na półkę i się kurzy. Odkurzę go jak tylko wróci mąż. I wówczas odpalę triumfalnie najnowszą odsłonę Grant Theft Auto i odjadę do Los Santos. Zanim to jednak nastąpi postanowiłam ściągnąć na iPhone 6 najbardziej klimatyczną część: Vice City.

W GTA: Vice City grałam po raz pierwszy na Playstation 2 wiele lat temu, przeszłam ją 2 razy. Raz sam wątek główny, drugi raz wraz ze wszystkimi pobocznymi misjami. Strasznie ucieszyłam się, gdy Rockstar wydał ją na iOS. Od razu ją kupiłam i ponownie przeszłam tym razem na iPadzie Mini. Sterowanie początkowo mnie trochę, delikatnie mówiąc, wkurzało, ale szybko można się przyzwyczaić. Mały ekran iPada to też nie to samo co 50" telewizor, ale... Grało się bardzo przyjemnie. Teraz codziennie leżąc w łóżku z iPhonem w ręku zanim usnę przechodzę dwie lub trzy misje. I będę tak grała do środy, kiedy to wróci mąż. ;)


Dlaczego GTA: Vice City? Dlaczego nie inna część serii?

No właśnie, dlaczego? Przecież na iOS są również dostępne inne części. Jest GTA 3 oraz GTA: San Andreas. Dlaczego więc Vice City? 
Ze względu na niepowtarzalny klimat gry, z jakim nie spotkałam się chyba w żadnej innej grze. Bardziej na moje emocje wpłynęło chyba tylko ICO (przygodówka z 2001 roku na Playstation 2, którą szczerze polecam). Tytułowe miasto, Vice City, idealnie odwzorowuje Miami. Gra rozgrywa się w latach '80 i nie tylko tytułem nawiązuje do popularnego właśnie w tym czasie serialu "Miami Vice". Nie tylko tytułem, ponieważ, gdy jesteśmy poszukiwani i zdobędziemy odpowiednią ilość gwiazdek ścigają nas... James "Sonny" Crockett i Ricardo "Rico" Tubbs (a przynajmniej fikcyjne postacie wyglądające jak oni)! Nie muszę chyba wspominać, że "Policjanci z Miami" to był mój ulubiony serial. Jako dziecko z zapartym tchem śledziłam przygody Sonny'ego i Rico, chciałam mieszkać w Miami oraz mieć, tak jak Sonny, własnego aligatora. Chodząc i jeżdżąc po mieście jako główny bohater gry, Tommy Vercetti, chwilami znowu czułam się dzieckiem. Do tego wspaniała muzyka, również z tego samego okresu wzmagająca emocje. Zdarzało się, że zamiast jechać na kolejną misję jeździłam po mieście, podziwiając widoki i słuchając muzyki.

Nie chcę tu recenzować całej gry, nie chcę psuć Wam zabawy z jej przechodzenia. W GTA: Vice City trzeba samemu zagrać! 

Gra dostępna jest w Playstation Store do kupienia na PS3 oraz w AppStore na iPhone i iPad.

Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze