Terroryzm laktacyjny i butelka.

1/07/2015 05:49:00 PM

Butla czy pierś? Oto jest pytanie.


Trochę historii...

Jestem mamą prawie 2 letniej dziewczynki. Mia urodziła się przez cesarskie cięcie (planowane, ułożenie poprzeczne). Jak to często bywa po cięciu początkowo miałam problem z przystawianiem córeczki do piersi. Dlatego też Mia w szpitalu była karmiona tylko butelką. Trafiłam na szczęście na bardzo fajną położną, która od razu po powrocie do domu bardzo mi pomogła w kwestii karmienia. W domu Mia dostawała już moje mleko. Na początku trochę ciężko szło, więc nadal była dokarmiana butelką. Używaliśmy butelek Tommee Tipee. Butelka wbrew opiniom wygłaszanym w Internecie w żaden sposób nie zaburzyła ssania u Mii. Dokarmianie (lub jak kto woli "karmienie mieszane") pozostało do końca mojej laktacji. Głównie na noc, z wygody, by córka dłużej pospała oraz z powodu ulewania (przez krótki okres czasu mleko było mieszane z Nutritonem).

Zalety i wady karmienia piersią oraz butelką.

Wiele kobiet zastanawia się co jest lepsze dla ich dziecka. Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Same musimy przemyśleć zalety i wady obu rozwiązań i wybrać to, które wg. nas będzie lepsze i dla NAS i dla DZIECKA.

Karmienie piersią:

  • Przede wszystkim wygoda. Mamy mleko zawsze przy sobie, w każdej chwili możemy nakarmić dziecko. Nie trzeba mieszać proszku z wodą, nosić ze sobą butelki itp. 
  • Po drugie zdrowie. Jeśli dobrze się odżywiamy dziecko wraz z naszym mlekiem otrzymuje wszystkie potrzebne składniki mineralne i witaminy. Dziecka karmionego naturalnie nie trzeba dopajać wodą.
  • Przeciwciała. Mleko matki zawiera przeciwciała chorób i drobnoustrojów, z którymi matka miała styczność. Wraz z mlekiem przekazujemy je dziecku. Również, gdy zachorujemy np. na przeziębienie w trakcie karmienia jest mniejsza szansa, że dziecko się od nas zarazi.
  • Zmniejsza ryzyko zachorowania matki na osteoporozę, reumatoidalne zapalenie stawów, nadciśnienie tętnicze, choroby układu krążenia oraz cukrzycę, a także raka piersi.
Wady karmienia piersią:
  • KP trzeba się nauczyć. To nie jest tak, że urodzimy dziecko i od razu będziemy je bezproblemowo przystawiać do piersi. Tego trzeba się nauczyć. Teoria wiele daje, ale trzeba tu przede wszystkim praktyki. Trzeba wypracować swoje metody przystawiania.
  • Przeciwciała. Tak, były również w zaletach. Pojawiają się również w wadach, ponieważ z mlekiem matki dziecko dostaje tylko przeciwciała, które znajdują się w jej organizmie. Jeśli matka nie miała styczności z jakimiś drobnoustrojami dziecko nie nabędzie na nie odporności.
Inne problemy: U każdej kobiety będzie to inaczej wyglądało. Jedna będzie płakała po nocach, bo karmienie jest bolesne (prawdopodobnie z powodu złego przystawienia), druga, bo ma popękane sutki, a trzecia, bo dziecko dostaje histerii na widok piersi i musi przystawiać je na siłę. Problemów jest wiele. Ja również swoje miałam, dlatego też mimo iż chciałam karmić Mię co najmniej do 8-9 miesiąca życia skończyłam trochę wcześniej.


Karmienie butelką:

  • Wygoda. W niektórych sytuacjach wygodniej jest podać butelkę niż pierś. Szczególnie w miejscach publicznych oraz np. na spacerze, gdy jest zimno.
  • Przeciwciała. Mieszanka zawiera najpopularniejsze przeciwciała. Dzięki czemu może się okazać, że dziecko będzie lepiej chronione niż w przypadku karmienia piersią. Tu wszystko zależy od tego z jakimi drobnoustrojami styczność miała matka.
  • Mleko modyfikowane jest bardziej syte, dzięki czemu dziecko rzadziej będzie głodne i np. będzie dłużej spało bez pobudek w nocy. Dostarcza również dziecku wszystkich potrzebnych składników.

Wady karmienia butelką:
  • Mieszankę trzeba przygotowywać. O ile w domu nie jest to problemem to podczas wyjść może takim problemem się stać. Trzeba przy sobie mieć odmierzoną ilość wody oraz proszku z mlekiem modyfikowanym. Woda powinna mieć odpowiednią temperaturę (szczególnie w przypadku noworodka), choć można też użyć wody w temperaturze pokojowej. Trzeba też mieć czystą butelkę (lub butelki).
Powyższe zalety i wady są moją opinią. Inne mamy mogą oczywiście mieć inne zdanie. :)


Terroryzm laktacyjny - czyli to co mi się bardzo nie podoba.

Jestem za tym, aby dziecko od urodzenia karmić piersią (oczywiście do pewnego wieku, bo ja osobiście nie wyobrażam sobie karmić dwulatka lub trzylatka, ale... To jak długo karmimy jest indywidualnym wyborem każdej matki i jej dziecka). Dlatego też mimo problemów tak karmiłam Mię. Owszem, mogłam iść na łatwiznę i po powrocie ze szpitala podawać dalej butelkę z mlekiem modyfikowanym. Jednak postanowiłam zawalczyć o laktację. Łatwo nie było, ale się udało. Lecz znam kobiety, które walczyły, za wszelką cenę chciały karmić piersią swoje maleństwa, ale im się z różnych powodów nie udawało. Przez co chodziły ciągle sfrustrowane, płakały, były nerwowe. 
Dziecko wyczuwa nastrój rodziców. Dlatego pamiętajmy: szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Jeśli mama jest szczęśliwa podając butelkę to dziecko też będzie zadowolone. Żadna krzywda mu się nie stanie.

W internecie aż roi się od artykułów na różnych portalach i wątków na forach na temat karmienia piersią. Stałe bywalczynie zachwalają KP jako jedyną słuszną metodę karmienia małego dziecka. Jeśli tylko któraś matka napisze, że jednak chce podać butelkę od razu wyzywana jest od najgorszych matek, co to robią świadomie krzywdę własnemu dziecku. Fakt, ja również nie pochwalam podawania butelki ot tak sobie, tylko dla wygody. Uważam, że powinno się spróbować KP, powinno się zawalczyć o laktację. Ale uważam również, że jeśli ktoś chce bez podejmowania prób KP podać butelkę to jest to jego wybór i go szanuję. Tego terrorystki laktacyjne nie potrafią zrozumieć. Nie rozumieją również tego, że niektóre kobiety próbowały i to wielokrotnie, ale się nie udawało. Nie rozumieją, że niektóre matki przez nie popadają w depresję, bo czują się gorsze - chciałyby karmić piersią lecz nie mogą, a na forum słyszą "Jak to nie możesz? Każda kobieta może! To z Tobą coś jest nie tak, jesteś złą matką! Krzywdzisz swoje nowonarodzone dziecko!" albo "Matka, która nie karmi piersią to nie matka! Miłość dziecku można przekazać tylko poprzez KP.". 
Kobiety! Opanujcie się! Zamiast terroryzować inne matki może warto byłoby wytłumaczyć jak prawidłowo przystawić dziecko, czego jeszcze można spróbować, dać namiar na doradcę laktacyjnego (lub w ogóle polecić poszukanie takiego w okolicy zamieszkania matki). A jeśli pomimo tego wszystkiego karmienie piersią staje się dla danej matki udręką powiedzieć jej "OK, nie przejmuj się! Ważne, że próbowałaś!".

Tak więc co zrobić, gdy chcemy karmić piersią, ale nam się to nie udaje? Lub gdy z jakichś powodów nie chcemy dziecka karmić piersią?

Moja odpowiedź: NIE PRZEJMOWAĆ SIĘ OPINIĄ INNYCH I PODAĆ BUTELKĘ!



Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze