Nasza przygoda z kameleonem! Czyli test Bugaboo Cameleon 3.

5/13/2015 06:24:00 PM


Poniższy tekst powstał 7 sierpnia 2013 roku i był zamieszczony na moim starym blogu. Wiele osób pyta mnie o opinię na temat tego wózka, dlatego też postanowiłam przenieść ten wpis tutaj.
Bugaboo Cameleon 3 używaliśmy od sierpnia 2013 do kwietnia 2015. Dziś powędrował do nowej właścicielki.

Nasza przygoda z kameleonem! Czyli test Bugaboo Cameleon 3.

Od prawie tygodnia Mia wozi się bardzo stylowo w wózku celebrytów. 
Testowałyśmy razem Bugaboo Cameleon 3, tzw. Marcedesa wśród wózków. Po tych kilku dniach spędzonych z “kameleonem” nie dziwię się, że jest tak popularny w USA, Anglii, Holandii czy Skandynawii oraz wśród celebrytów (także naszych polskich).

Zacznijmy od wyglądu.

Od razu wyróżnia się na tle innych wózków. Mój mąż oraz mój ojciec zgodnie stwierdzili, że jest trochę kosmiczny. I coś w tym jest. Nie jest może zrobiony z materiałów używanych przez NASA, ale od razu widać, że jakościowo przewyższa konkurentów. Rama jest bardzo solidna i jednocześnie leciutka - z siedziskiem spacerowym waży zaledwie 9 kg.! Siedzisko kubełkowe prezentuje się bardzo dobrze, jest też wygodne nawet dla 6-miesięcznego maleństwa - Mia bardzo je polubiła, dobrze jej się w nim spało jak i bawiło. Budki występują w kilku żywych kolorach (do testu dostałyśmy czerwoną) i można je bezproblemowo zmieniać. Tu dostępna jest pełna gama kolorystyczna: http://www.bugaboo.pl/produkty/kategoria/30. Koła są 4, z przodu dwa małe skrętne z regulowaną amortyzacją, z tyłu dwa duże. Bardzo pasują wizualnie do całego stelaża.

Teraz trochę o technologii.

Wszystkie ruchome elementy skonstruowane są na zasadzie białych zatrzasków. Teleskopową rączkę reguluje się skokowo po odbezpieczeniu białych klamerek znajdujących się po obu jej stronach, położenie siedziska reguluje się po wciśnięciu po obu jego bokach białych przycisków, a zdejmuje po wduszeniu białych obejm poniżej. Stelaż składa się bardzo prosto do dość małych rozmiarów (86x59x30 cm oraz bez kół 86x49x25 cm). Po zdjęciu tylko tylnych kół mieści się na płasko nawet w malutkim bagażniku (np. u mnie w Corsie D). Siedzisko możemy montować zarówno przodem jak i tyłem do kierunku jazdy. Co ciekawe wózek ma przekładaną rączkę. Normalnie z przodu mamy małe koła z amortyzacją, które bardzo dobrze radzą sobie na nierównościach i niskich krawężnikach. Po przełożeniu rączki i zablokowaniu obrotu małych kół Cameleon jak na prawdziwego kameleona przystało zmienia się w wózek terenowy. W ten sposób bez problemu pokonamy leśne drogi, piasek oraz śnieg (tego ostatniego nie sprawdzałam ;) ). Można również schować małe kółka i ciągnąć wózek tylko na dużych - przydaje się to podobno na plaży i schodach, lecz tej opcji nie wypróbowałam. Montaż siedziska oraz opcje z kołami przedstawione są na filmiku na YouTube: http://www.youtube.com/watch?v=-1F4u37rDxI&list=TLKnbr4Rucyco


NASZ TEST.

Bugaboo Cameleon 3 przejechał z Mią na pokładzie około 30-35 kilometrów. Jeździłyśmy zarówno po okolicy, gdzie ulice są asfaltowe (również dziurawe), z kostki brukowej oraz polne jak i po galeriach handlowych. Na wszystkich terenach wózek spisał się na piątkę! Dobrze radził sobie zarówno na piasku jak i na kamienistej drodze. Amortyzacja spisała się na medal. Mia spokojnie spała nawet na wyboistych drogach. Gdy nie spała łapała za pałąk i przyczepione do niego zabawki oraz… swoje stopy. Do tej pory jeździła na płasko w spacerówce Mutsy Igo, lecz mam wrażenie, że kubełek bardzo przypadł jej do gustu.
W ciągu niecałego tygodnia w wózku znalazłam tylko 2 wady:
  • Budka. Jeżdżąc Mutsy Igo przyzwyczaiłam się do tego, że budka jest gruba, nie przepuszcza światła oraz ma dodatkowy daszek. W Bugaboo budka jest cienka, bez daszka, więc teoretycznie słabiej chroni dziecko przed słońcem. Ale… No właśnie, tu jest wielkie “ale”! Można do Cameleona dokupić budkę letnią z osłoną. Ta budka jest genialna! Na pewno sprawdzi się nawet na plaży. A wygląda dokładnie tak: http://www.bugaboo.pl/produkt/opis/363
  • Brak zabezpieczenia złożonego stelaża. Po złożeniu nie ma blokady, co mi przeszkadzało np. przy wkładaniu wózka do bagażnika.
Poza tym nie znalazłam żadnych innych wad.
Bugaboo Cameleon 3 występuje w wersji głęboko-spacerowej czyli w zestawie dostajemy gondolę i spacerówkę. Testowałyśmy tylko spacerówkę, więc na temat gondoli nic nie napiszę. Natomiast z tego co słyszałam od innych posiadaczek Cameleona spisuje się super. Niektóre panie narzekają jedynie na to, że zawieszona jest dość nisko.
Testowy wózek musimy niestety jutro oddać, ale już zamówiłyśmy nasz własny z prześliczną różową budką :) Bugaboo Cameleon 3 jest dla mnie i Mii wózkiem idealnym!
Więcej o wózkach firmy Bugaboo można poczytać na oficjalnej stronie: http://www.bugaboo.pl/

Dodano 13.05.2015:
Mia jeździła Cameleonem 3 przez 1,5 roku. W międzyczasie kupiliśmy też Bee+ (więcej o nim pisałam TUTAJ) i ta lekka spacerówka służy Mii do dziś (i pozostanie z nami do końca czasu wózkowego). Moje wrażenia po 1,5 roku:
  • Bugaboo Cameleon 3 to bardzo solidny wózek, wykonany z bardzo dobrej jakości materiałów, łatwo się składa, jest lekki, bardzo zwrotny i bardzo wygodny dla dziecka.
  • Dokupiliśmy akcesoria: śpiworek, budka letnia z moskiterą, koła terenowe.
  • Koła terenowe użyliśmy tylko raz, trochę przeszkadza to, że nie są skrętne, a małe kółka i tak bardzo dobrze radziły sobie w terenie. Na plaży bezproblemowo ciągnęłam wózek za sobą, na tylnych (dużych) kołach.
  • Budka letnia latem okazała się hitem! Na wakacjach w mocnym słońcu bardzo dobrze chroniła Mię podczas snu, co widać na poniższym zdjęciu (można jeszcze wyciągnąć moskitierę, wówczas także nogi dziecka są całkowicie zasłonięte).

Co mi w wózku przeszkadzało:
  • Koła turkoczą podczas jazdy po kostce brukowej - jest to chyba ogólnie wada wózków Bugaboo, w Bee+ jest tak samo
  • Budka składa się dość głośno, odgłos może obudzić śpiące dziecko.
  • Przy tej cenie wózka rączka mogłaby być obszyta skórą. Gąbka jest fatalna w dotyku, gdy nasiąknie wodą (np. podczas jazdy w deszczu).
Ogólne wrażenie po 1,5 roku używania Cameleona 3 są bardzo pozytywne i uważam, że zakup akurat tego wózka był strzałem w 10. Jednak jeśli miałabym teraz kupić nowy wózek byłby to Bugaboo Buffalo - terenowa wersja Cameleona. Niestety, gdy Mia się urodziła wózka tego jeszcze nie było w sprzedaży...

Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze