The Avengers: Age of Ultron vs efekty 3D

5/18/2015 06:47:00 PM


 Bez spoilerów - można czytać przed wizytą w kinie! 

W sobotę byłam w Cinema City IMAX na najnowszych Avengersach - był to jeden z dwóch najbardziej wyczekiwanych przeze mnie filmów w tym roku. Jako, że poprzednia część bardzo mi się podobała (podobnie zresztą jak wszystkie trzy części Iron Mana oraz dwie Capt. America) i uwielbiam kino z superbohaterami i toną akcji to spodziewałam się po tym filmie wiele. I... niestety trochę się zawiodłam!

The Avengers od romantycznej strony.

Tak w skrócie można by określić wątki poboczne. Odrobina wewnętrznych dramatów, szczypta romantyzmu i flirtu oraz rodzinna sytuacja niektórych bohaterów. Jakoś mi to nie pasowało. Nie, ja nie poszłam do kina na jakiś melodramat, ja poszłam na film o superbohaterach i chcę akcji, samej akcji!
Oczywiście, gdyby pominąć wątki dramatyczno-romantyczne akcja była pierwszorzędna, a efekty podczas walk świetne! Już na samym początku Mściciele pokazują na co ich stać. Dalsza akcja ma swoje wzloty i upadki, słabsze sceny ratuje humor i ogólny rozrachunek wychodzi bardzo na plus, ale mimo to czegoś w tym filmie mi brakowało i nie mówię tu tylko o braku prawdziwego 3D.

Sprawa efektów 3D.

Tak jak napisałam w sobotę na Twitterze:


Ciągle nie potrafię zrozumieć dlaczego efekty 3D w wielkich hollywoodzkich produkcjach są takie płaskie... Dotyczy to większości kinowych hitów.
Kiedyś myślałam, że może w normalnym filmie ciężko zrobić efekt wychodzący z ekranu, taki jakie robi się w niektórych animacjach. Jednak po obejrzeniu np. Silent Hill: Apokalipsa, wiem, że się da. I tym bardziej nie rozumiem dlaczego takich efektów się nie robi?
Oglądam film w IMAX, główny bohater wyciąga dłoń w kierunku ekranu, zapowiada się świetny efekt i... nagle dłoń znika za lewą krawędzią. Dlaczego? Dlaczego nie można było przesunąć tej dłoni trochę w prawo, tak by zamiast ginąć za krawędzią ekranu sięgała do widzów? Takich przykładów można by przytoczyć całe mnóstwo... I dotyczy to praktycznie wszystkich wielkich produkcji. Same efekty specjalne są świetne, walki wyglądają bardzo realistycznie, ale brak prawdziwego 3D to wszystko psuje. Może lepiej (i o wiele taniej dla wytwórni) by nawet było, gdyby w ogóle nie kręcić tych filmów w 3D?
Nie wiem, może to ja mam zbyt duże wymagania... Ale... Nie mogę patrzeć na takie marnowanie możliwości zrobienia czegoś wyjątkowego. Chyba zacznę wysyłać moje CV do hollywódzkich wytwórni, może ktoś zatrudni mnie jako konsultanta 3D i wreszcie zobaczę w IMAX takie efekty, jakie bym chciała. ;)

Ocena końcowa: 7/10


Mogą Ci się spodobać:

0 komentarze